Przejdź do treści

Temat

Afera wizowa

Afera wizowa dotyczyła kilkuset przypadków przyspieszonego rozpatrzenia wniosków wizowych. Pierwsze przesłanki o nieprawidłowościach w polskim systemie wydawania wiz pojawiły się w sierpniu 2023 roku, kiedy został odwołany Piotr Wawrzyk, wiceminister spraw zagranicznych odpowiedzialny za sprawy konsularne. Oficjalnie powodem był „brak satysfakcjonującej współpracy”, ale media wskazywały, że jego dymisja była związana z interwencją CBA. Piotr Wawrzyk został też wykreślony z list wyborczych Prawa i Sprawiedliwości. 

Polskie śledztwo było częścią europejskiego, które miało za zadanie sprawdzić działalność indyjskiej spółki VFS Global, pośrednika w zdobywaniu wiz dla robotników tymczasowych. Firma miała pobierać opłatę nawet 5 tysięcy euro za polską wizę wartą kilkanaście euro. Według doniesień medialnych Ministerstwo Spraw Zagranicznych miało wysyłać do polskich konsulatów listy nazwisk, którym wydawano wizy wjazdowe do Polski i naciskać na placówki dyplomatyczne by zwiększyć ilość wydawanych wiz. 

Imigranci z z Afryki i Azji Południowo-Wschodniej, z tak wydanymi wizami mieli z Polski być kierowani do innych krajów zachodnich, w tym do USA, udając grupy turystów lub ekipy filmowe z Bollywood. Piotr Wawrzyk miał rzekomo koordynować ten proces wraz ze swoim współpracownikiem, Edgarem Kobosem. Pierwsze nieprawidłowości miały być znane służbom państwowym już latem 2022 roku, a śledztwo rozpoczęto w marcu 2023 roku. O nielegalnych działaniach poinformowane też zostały służby Stanów Zjednoczonych.

Proceder ten miał mieć miejsce głównie w Centrum Decyzji Wizowych w Łodzi, które współpracowało z indyjskim pośrednikiem VFS Global. Firma w składaniu wniosków korzystała z tzw. botów, a osoby które samodzielnie i bez powodzenia próbowały złożyć wniosek, miały otrzymywać wiadomości od pracowników VFS.

Centrum Decyzji Wizowych, zgodnie z zapowiedziami miało przejąć obsługę procesu wydawania wiz od zagranicznych placówek konsularnych. Było to zgodne z rozporządzeniem MSZ w sprawie ułatwień wizowych dla robotników tymczasowych z około 20 krajów, również krajów islamskich. Z polskimi wizami mogli oni wyjechać do innych krajów Unii Europejskiej. W tym czasie Niemcy twierdzili, że przez granicę z Polską przechodziło około 600 imigrantów dziennie.

Do tej pory, jeśli ktoś pochodził z kraju uznawanego za niebezpieczny, przed otrzymaniem wizy był sprawdzany przez służby specjalne w swoim kraju i przez ABW w Polsce. Jednak poprzez rozporządzenie MSZ i współpracę z indyjską firmą, zaniechano tych procedur. VFS Global zobowiązała się do sprawdzania osób, którym pośredniczyła w uzyskaniu wizy, jednak było to wątpliwe w praktyce.

Według doniesień prasowych i posłów Platformy Obywatelskiej podejrzenia budziły setki tysięcy wniosków wizowych. Prokuratura Krajowa poinformowała jednak, że śledztwo prowadzone wraz z CBA, dotyczy nieprawidłowości przy składaniu wniosków o wydanie kilkuset wiz w ciągu półtora roku – dokładnie 268. Zaznaczyła przy tym, że zatwierdzona została mniej niż połowa tych wniosków. Badane nieprawidłowości dotyczyły polskich placówek dyplomatycznych w Hongkongu, Tajwanie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Indiach, Arabii Saudyjskiej, Singapurze, Filipinach i Katarze.

Według raportu NIK, sporządzonego na podstawie kontroli w MSZ prowadzonej do lipca 2024, w ostatnich latach rządów PiS wydano 366 tys. wiz dla obywateli państw muzułmańskich i afrykańskich. Podkreślono, że system wizowy był podatny na nadużycia, a jego funkcjonowanie stanowiło zagrożenie bezpieczeństwa i reputacji państwa.

9 grudnia 2023 roku Sejm RP powołał Komisję Śledczą, która badała sprawę afery wizowej. Komisja nie była w stanie stwierdzić jednoznacznie w ilu przypadkach wydanych wiz doszło do naruszenia procedur. Komisja stwierdziła istnienie w MSZ „nieformalnego i podatnego na korupcję systemu”, w którego konsekwencji Polska stała się państwem, w którym najłatwiej było otrzymać wizę umożliwiającą wjazd do strefy Schengen.

Raport zwraca też uwagę m.in. na 3792 wiz uzyskanych za pośrednictwem firm z grupy HR Motives oraz 95115 zezwoleń wydanych w ramach programu „Poland. Business Harbour”. Komisja postanowiła złożyć zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez 11 funkcjonariuszy publicznych, w tym przez m.in. Zbigniewa Raua, ówczesnego Ministra Spraw Zagranicznych, premiera Mateusza Morawieckiego, byłego szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego i byłą wicepremier i minister rozwoju i technologii Jadwigę Emilewicz.

Zarzuty prokuratury w tej sprawie usłyszało 11 osób. Piotrowi Wawrzykowi zarzucono przekroczenie uprawnień poprzez podejmowanie nieuzasadnionych interwencji dotyczących przyspieszenia procedur wizowych oraz naruszenie obowiązujących procedur związanych z rejestracją i obiegiem dokumentów. Prokuratura zastosowała wobec niego poręczenie majątkowe w wysokości 100 tysięcyotych.

Edgarowi Kobosowi przedstawiono zarzut płatnej protekcji i został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące w związku z przyjęciem łapówek w zamian za załatwienie wiz. Prokuratura ustaliła też że za jego pośrednictwem wizy udzielono co najmniej 358 osobom. Po zwolnieniu z aresztu został zwolniony i objęty dozorem policyjnym. Wpłacił też poręczenie majątkowe w wysokości 200 tysięcy otych i zadeklarował współpracę ze śledczymi.

Po informacjach przekazanych przez Komisję Śledczą, prokuratura postanowiła włączyć do śledztwa okoliczności ubiegania się o kilka tysięcy kolejnych wiz otrzymanych przez firmy pośredniczące. Po ponad dwóch latach (wrzesień 2025) od ujawnienia afery wizowej wciąż nie ma doniesień o prawomocnych wyrokach skazujących w tej sprawie. Zatrzymani usłyszeli zarzuty i część z nich przyznała się do winy, jednak procesy sądowe nadal są w toku, a postępowanie nie zostało zakończone wyrokami.

Ponadto MSZ zwolniło Jakuba Osajdę, Dyrektora Biura Prawnego i Zarządzania Zgodnością MSZ, współpracownika Piotra Wawrzyka, z którym łączą go także więzi pokrewieństwa. Ministerstwo rozwiązało też umowy ze „wszystkimi firmami outsourcingowymi, którym od 2011 roku powierzone zostały zadania związane z przyjmowaniem wniosków wizowych”.

Nie sposób ustalić ilu z cudzoziemców, którzy otrzymali wizy rzeczywiście podjęło w Polsce zatrudnienie. Jak podawał portal Onet.pl, Polska od 2016 roku jest jednym z liderów w Unii Europejskiej pod względem wydanych zezwoleń na pobyt. W 2021 roku było to 967 tysięcy zezwoleń, a w 2022 roku 700 tysięcy.

Najwięcej z nich wydano obywatelom Ukrainy i Białorusi (78%), kolejni byli Turcy, Hindusi, Gruzini i Rosjanie. Nie wiadomo ile z tych osób przebywa w Polsce i podjęło zatrudnienie. Na koniec 2022 roku w ZUS ubezpieczonych było nieznacznie ponad 1 milion cudzoziemców, z czego 746 tysięcy to obywatele Ukrainy.

W 2022 i 2023 roku wydano łącznie 98074 wizy pracownicze obywatelom krajów, w których dominującą religią jest islam. Są to m.in. Turcja, Kazachstan i Indonezja. Obywatele Bangladeszu pojawili się w zestawieniu wydanych wiz dopiero w 2023 roku. Otrzymali 1772 wiz pracowniczych.

Jak wynika z powyższego zestawienia, afera wizowa początkowo wydawała się największym skandalem od czasu afery taśmowej, ale w rzeczywistości dotyczyła kilkuset przypadków.

Zwróciła jednak uwagę na znacznie poważniejszy problemem, którym jest polityka migracyjna rządów PiS.

Gmach Ministerstwa Spraw Zagranicznych przy al. Szucha 23 w Warszawie. Zdjęcie przedstawia siedzibę instytucji, nie zdarzenia związane z aferą wizową. Źródło: Adrian Grycuk, CC BY-SA 3.0 PL, Wikimedia Commons; wykadrowano.