W Ostrołęce działają dwie elektrownie: Elektrociepłownia Ostrołęka A, węglowa, dostarczająca ciepło i parę do miasta i dla przemysłu oraz Elektrownia Ostrołęka B, zasilana paliwem węglowym i biomasą, która odgrywa kluczową rolę w stabilizacji Krajowego Systemu Elektroenergetycznego. Budowa trzeciego bloku C została wstrzymana w 2012 roku, za rządów Platformy Obywatelskiej i PSL), kiedy analizy opłacalności wykazały, że inwestycja jest nieopłacalna. Decyzja ta to przedmiotem krytyki ze strony Prawa i Sprawiedliwości podczas kampanii wyborczej w 2015 roku, a obietnica wznowienia budowy była jednym z elementów programu PiS.
Po wygranych wyborach, mimo zaostrzenia polityki klimatycznej UE, co pogorszyło wskaźniki opłacalności przyszłej elektrowni, rząd postanowił spełnić obietnicę z kampanii wyborczej. Do budowy elektrowni doprowadził poprzez wpływ właścicielski na państwowe spółki energetyczne minister energii Krzysztof Tchórzewski, będący szefem siedlecko-ostrołęckiego okręgu PiS.
Elektrownia Ostrołęka C miała być nowoczesnym blokiem węglowym o mocy ok. 1000 MW. Był to projekt spółek państwowych: Energa i Enea, wspierany przez rząd PiS jako element „bezpieczeństwa energetycznego„ Polski opartego na węglu. Koszt budowy szacowano na ok. 6 miliardów złotych. W 2018 roku podpisano kontrakt z konsorcjum GE Power i Alstom Power Systems na budowę bloku węglowego.
Budowa Elektrowni Ostrołęka C miała zakończyć się w 2023 roku, a oddanie jej do użytku planowano na 2024 rok. Polskie banki odmówiły jednak finansowania tej inwestycji, uznając ją za zbyt ryzykowną w świetle polityki klimatycznej UE. Również inwestorzy prywatni nie chcieli podjąć się finansowania projektu elektrowni węglowej. W efekcie pieniądze na budowę elektrowni płynęły głównie ze spółek Skarbu Państwa, co obciążało ich budżety i powodowało napięcia finansowe.
Koszty uprawnień do emisji CO2 wzrosły w 2019 roku z 5 euro do 25-20 euro. Wtedy już nawet przedstawiciele rządu przyznali, że utrzymanie projektu węglowego jest niemożliwe. W lutym 2020 roku budowa została wstrzymana z powodu przewidywanej trwałej nierentowności, a spółki Energa i Enea ogłosiły „analizę alternatywnych rozwiązań technologicznych„.
Koszt prac przeprowadzonych do momentu ich wstrzymania szacowano na początkowo na ok. 1 miliard złotych. Kontrola NIK oceniła jednak straty na około 1 miliard 350 milinów złotych. Śledztwo w sprawie przerwanej budowy prowadzi też CBA. Na miejscu niedoszłego bloku węglowego rozpoczęto budowę bloku gazowo-parowego. W marcu 2021 roku ruszyła rozbiórka wybudowanych wcześniej elementów bloku węglowego elektrowni. Nowy projekt jest znacznie mniejszy i bardziej zgodny z polityką UE, ale też uzależnia Polskę od importu gazu.
Plac budowy Elektrowni Ostrołęka C, 15 września 2020 r. Źródło: Sylwester Górski, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons; wykadrowano.
